Mamy to szczęście żyć na bardzo ciekawych i jeszcze nie do końca zbadanych terenach.
Ponad 200 mln lat temu wiedziały o tym dinozaury. Stworzenia te żyły sobie w klimacie tropikalnym nad morzem.
W obecnych czasach było by ekstra - wypad nad morze - rowerkiem. Podróż ta na pewno byłaby z niemałą dawką adrenaliny ponieważ w okolicy udokumentowano istnienie smoka Lisowickiego. Stwór ten, nie tylko był ogromny ale był także drapieżnikiem, należało by zatem mieć sporą kondycję i szczęście, aby przed nim uciec. Informacje o tym niezwykłym, niemal legendarnym potworze można znaleźć na stronach National Geographic. Ze swojej strony polecam gorąco i serdecznie zwiedzić Muzeum Paleontologiczne w Lisowicach.
W między czasie dno morskie wypiętrzyło się, a linia brzegowa znacznie oddaliła .Dinozaury wyginęły, klimat się ochłodził.
Z północy odwiedził nas lodowiec i pozostał jakiś czas. Pozostawił pamiątki w postaci głazów narzutowych i ukształtował naszą okolicę. Jeden z takich głazów po dziś dzień spoczywa z godnością na ulicy Dębowej w Truszczycy
Po powrocie lodowca do bazy, pojawia się człowiek. Skłoniła go może żyzna gleba, a może lasy pełne zwierza, runa leśnego, a może czysty wartki nurt wód Małej Panwi.
….
Właśnie w tym momencie odczuwa się niedosyt gdyż jedyną publikacją na ten temat jest książka wydana staraniem burmistrza miasta Woźniki w 2007 roku opracowana przez Bernarda Szczecha
pod tytułem : „Prehistoryczne osadnictwo w rejonie Woźnik”.
Dowiadujemy się z tej pozycji, iż badania archeologiczne były prowadzone tylko w okresie międzywojennym. Pierwszy interesował się Józef Lompa.
Nie będę przynudzał tylko pragnę zainteresowanych odesłać do ww. publikacji i pobrania ze strony Śląskiej Biblioteki Cyfrowej tutaj
Dodatkową ciekawostką jest fakt, że podczas badań archeologicznych prowadzonych przed budową A1 znaleziono na naszych terenach ślady z czasów wpływów rzymskich.
Życzę miłej lektury .
Adam Gabryś






